agnieszka.owczarczak.pl

Agnieszka Owczarczak - Wiceprzewodnicząca Rady Miasta Gdańska

Minister zdecydował – koniec banerów na oknach
7 grudnia 2009 roku

Z budynków mieszkalnych już wkrótce mogą zniknąć wielkie plansze reklamowe. Zgodnie z rozporządzeniem ministra infrastruktury, które wejdzie w życie jeszcze w tym roku, reklamy nie będą mogły ograniczać dostępu światła do mieszkań. Nie zawisną na tych ścianach, gdzie zasłaniają okna.

– Mam nadzieję, że nowe przepisy, choć nie są obudowane narzędziami do ich szybkiego egzekwowania, będą respektowane i reklamy znikną z wielu budynków – mówi Andrzej Duch z gdańskiego Urzędu Miejskiego.

Nowe przepisy mają wyeliminować sytuacje, gdzie bez zgody mieszkańców i władz właściciele budynków zezwalali na wieszanie wielkich reklam, zasłaniających okna. W Gdańsku głośny był przypadek wieżowca Olimp, gdzie bez zezwoleń zawisła reklama koncertu Madonny. Jeszcze głośniejsza była sprawa mieszkańca Warszawy, który w banerze… wyciął otwór na swoje okno.

Nie wszyscy są jednak zadowoleni z nowych ograniczeń. Wiele wspólnot mieszkaniowych może stracić niemałe dochody.

– U nas wszyscy mieszkańcy zgodzili się na reklamę – mówi Urszula Rogalska, mieszkanka budynku w centrum Wrzeszcza, na którym wisi wielki baner. – Chciałabym, aby państwo respektowało także nasze prawa. Skoro jako właściciele wyraziliśmy zgodę, czemu się nam tego zabrania. Pieniądze z reklamy szły na fundusz remontowy. Wyremontowaliśmy praktycznie cały dom. Mamy piękną klatkę, wideofon, osuszone piwnice, nowe instalacje, w przyszłym roku będzie nowa winda dostosowana dla osób niepełnosprawnych. Przez prawie 50 lat nie było żadnego remontu i pewnie nie doczekałabym się go bez reklamy. W dodatku teraz nie ma gołębi, a i komary nie lecą do mieszkania.
Wspólnota pani Urszuli co miesiąc za wielką planszę na ścianie inkasuje przynajmniej 20 tys. zł.

– Będziemy musieli zrezygnować z reklamy – dodaje mieszkanka Wrzeszcza. – Bardziej wskazany byłby chyba zakaz wieszania reklam na biurowcach. Pracownikom biurowym chyba bardziej potrzebne jest dzienne światło.

Samowolka

Andrzej Duch, dyrektor Wydziału Architektury, Urbanistyki i Ochrony Zabytków w Gdańsku.
– Takie rozporządzenie już dawno powinno wejść w życie. Co więcej, powinno obejmować także budynki biurowe, gdzie przecież na co dzień przebywają i pracują ludzie. Z moich informacji wynika, że nawet więcej niż 60 procent wielkoformatowych reklam na budynkach jest instalowane bez naszej zgody. Możemy oczywiście wystąpić do nadzoru budowlanego, aby zlikwidował taką samowolę, ale procedura jest bardzo długa i okazuje się mało skuteczna.

Reklama wspomaga remonty

Piotr Dylewicz, wspólnik w firmie B52 sp. z o.o. Choć uderzy to w rynek reklam, regulacje są potrzebne, ponieważ przestrzeń publiczna jest zaśmiecona. Czy od razu trzeba jednak wrzucać wszystkich do jednego worka? Jeżeli jest zgoda właściciela i wszystkich mieszkańców, to nie powinno się zabraniać umieszczania reklamy. Właściciele budynków dochody z reklam – nawet 20-30 tys. miesięcznie – wykorzystują na remonty, których z własnych środków nie mieliby szans przeprowadzić. Oczywiście, kiedy reklama jest sprzeczna z interesami części mieszkańców, nie powinno się jej instalować.

Okna mają być odsłonięte

Rozporządzenie wprowadza zakaz ograniczania dostępu światła dziennego do mieszkań. Zezwalać będzie na instalowanie urządzeń i nośników reklamowych na ścianach bez okien, na oknach klatek schodowych lub lokali użytkowych. Zakaz nie obowiązuje w przypadku wykonywania robót budowlanych dotyczących elewacji. Reklamy, które zawisły wcześniej, będą musiały zostać zdjęte w ciągu 1,5 roku.

Źródło: Jacek Klein, naszemisato.pl, 2 grudnia 2009



Komentarze

Nikt jeszcze nie skomentował tej informacji - bądź pierwszy...

Dodaj komentarz

 
Platforma Obywatelska Facebook Twitter