agnieszka.owczarczak.pl

Agnieszka Owczarczak - Wiceprzewodnicząca Rady Miasta Gdańska

Odpracowują zadłużenia w lokalach komunalnych
13 sierpnia 2009 roku

Ponad 10 tys. osób w samym Gdańsku nie płaci czynszu w lokalach komunalnych. Większość z nich to osoby bezrobotne, ale również emeryci i renciści. Gdański Zarząd Nieruchomości Komunalnych proponuje im, aby zamiast pogrążać się w coraz większych długach, odpracowywali je… wykonując zlecenia na rzecz GZNK.

Takie osoby mogą wykonywać różne prace porządkowe, np. zamiatać chodniki, sprzątać wspólne korytarze w kamienicach, a także ceklinować bądź malować zewnętrzne ściany. W zależności od rodzaju pracy, ustalono różne wysokości stawek. Za usługi „niefachowe” czyli np. sprzątanie dłużnicy otrzymują pięć złotych za godzinę. Za „fachowe”, a więc prace typowo remontowe, stawka wynosi 5,50 zł za godzinę. Natomiast lokatorzy, którzy zdecydują się na pomoc w pracach biurowych otrzymują np. 20 groszy za sklejenie i zaadresowanie koperty. Inne prace biurowe (m.in.wypisywanie wezwań do zapłaty, druczków zwrotnego potwierdzenia nadania, a także kserowanie różnych dokumentów) wyceniane są godzinowo (5,20 zł/godz.).

– Zlecamy drobne usługi przede wszystkim tam, gdzie GZNK nie ma podpisanych umów np. na sprzątanie, lub kiedy w którymś budynku nagle potrzebna jest szybka i fachowa pomoc – tłumaczy Tadeusz Piotrowski, rzecznik GZNK. – Pieniądze, które zarobią ci lokatorzy, nie trafiają bezpośrednio do nich. Dług jest pomniejszany o taką sumę, jaka należy im się za wykonaną pracę.

Długi mogą odpracowywać pojedyncze osoby, lub wspólnie całe rodziny. Trzeba spełnić jednak pewne warunki. Dług wobec GZNK nie może przekraczać 15 tys. złotych, a osoby zainteresowane taką formą pomocy, obecnie regularnie opłacają bieżące należności. Wydaje się jednak, że propozycja GZNK nie interesuje większośći dłużników. Na ponad 10 tys. osób zaledwie… 22 lokatorów zdecydowało się na taką formę likwidacji zadłużenia. – Mamy też świadomość tego, że wielu lokatorów nie wie, że może skorzystać z takiej możliwości – uważa Tadeusz Piotrowski. – Często jest tak, że osoby, które znalazły się w bardzo trudnej sytuacji życiowej, np. straciły pracę bądź poważnie zachorowały i nie mają pieniędzy na uregulowanie opłat czynszowych unikają biur obsługi mieszkańców. A powinny przyjść, porozmawiać i wytłumaczyć, dlaczego nie są w stanie zapłacić – dodaje. Program „Zamiast płacic -można odpracować” trwa już kilka lat. To kolejna edycja, o której urzędnicy GZNK chcą poinformowac jak największą liczbę dłużników lokali komunalnych. Wystarczy zgłosić się do Biura Obsługi Mieszkańców, do którego się należy i tam zadeklarować chęć odpracowania niezapłaconego czynszu. W takiej sytuacji można także wystąpić o dodatek mieszkaniowy (w Wydziale Spraw Społecznych Urzędu Miejskiego).

– Najwięcej dłużników mieszka w tzw. biednych dzielnicach. Jednak co ciekawe, to głównie mieszkańcy Dolnego Miasta i Oruni biorą obecnie udział w pogramie, który proponujemy – zauważa Piotrowski. – Nie zależy nam na tym, aby eksmitować dłużników, bo nie o to chodzi. Prowadzimy politykę prolokatorską. Chcemy, aby mieszkańcy byli w stanie spłacić długi wobec GZNK.

10 tysięcy

tylu mieszkańców lokali komunalnych, w samym tylko Gdańsku nie opłaca regularnie czynszu. Większość z tych osób to bezrobotni i emeryci, którzy nie są w stanie zapłacić 300-400 złotych czynszu miesięcznie. Dłużnicy stanowią ponad 30 proc. wszystkich najemców lokali komunalnych.

5 złotych

tyle można zarobić w ciągu godziny, wykonując drobne prace na zlecenie GZNK. Lokatorzy mogą zamiatać chodniki, malować płoty, ceklinować ściany, a także pomagać w pracach biurowych. Pieniądze, które zarobią nie trafiają jednak bezpośrednio do ich kieszeni. Suma, która im się należy za wykonaną pracę, jest przeznaczana na zmniejszenie sumy długu.

Źródło: Kamila Grzenkowska, Polska Dziennik Bałtycki



Komentarze

Nikt jeszcze nie skomentował tej informacji - bądź pierwszy...

Dodaj komentarz

 
Platforma Obywatelska Facebook Twitter